Kosmetyki naturalne a kosmetyki drogeryjne

Zastanawialiście się kiedyś co  jest w składach kosmetyków i dlaczego coraz więcej osób sięga po kosmetyki naturalne? Dlaczego kosmetyki naturalne są lepsze od typowo drogeryjnych? To bardzo ciekawy i rozbudowany temat, ale przybliżę wam jak to wygląda.

 

Kosmetyki drogeryjne a także kosmetyki selektywne często składem są bardzo zbliżone, niestety bardzo mało wartościowe a ich ceny zaczynają się od kilku złotych a kończą na kilkuset, czasem są to tysiące! Wiecie, że skład kosmetyku za kilkanaście złotych może być podobny bądź niemal identyczny do tego za kilkaset? Tego typu kosmetyki sprzedają  się bardzo dobrze, bo marki zamiast w skład inwestują w reklamy, marketing i.. na tym się często kończy ten cały luksus. O ile kosmetyki z mało wartościowym składem za kilka złotych nie kłują ta mocno w oko to coś takiego w cenie samochodu – bardzo.

 

W czym są lepsze kosmetyki naturalne?

 

W kosmetykach drogeryjnych bazą często jest parafina bądź silikon w najróżniejszych formach, co to jest i co robi? Są to składniki neutralne dla nas, ale mało wartościowe, bo poza okluzją (zatrzymaniem wody w skórze i ochroną przed czynnikami zewnętrznymi) nie robią nic. Ja zawsze porównuję to do takiej reklamówki na twarzy, może na zewnątrz wygląda pięknie ale pod nią niestety stwarzamy cudowne warunki do rozwoju bakterii beztlenowych i nie mamy żadnego działania przeciwzmarszczkowego bądź innego w zależności od potrzeb skóry. W kosmetykach naturalnych zamiast parafiny, silikonów znajdziemy oleje roślinne, masła czy naturalne emolienty. Opowiem wam to na przykładzie oleju z dzikiej róży, który również robi to co powyższe składniki, ale dodatkowo działa antyoksydacyjnie, przeciwzmarszczkowo, normalizuje pracę gruczołów dzięki czemu ogranicza wydzielanie sebum, ma działanie łagodzące, wygładzające i wiele więcej. Uważam więc, że warto wybierać w kosmetykach to co daje najwięcej korzyści dla naszej skóry.

 

W kosmetykach drogeryjnych często znajdziemy szkodliwe konserwanty np. formaldehyd i jego donory, które przyśpieszają starzenie się skóry – niestety są bardzo popularne. Natomiast w kosmetykach naturalnych są bezpieczne konserwanty bądź konserwanty, które poza tym, że nie szkodzą to dodatkowo pielęgnują skórę np. ferment z rzodkwi.

 

Podsumowując, kosmetyki naturalne bazują na składnikach przyjaznych skórze, nie zanieczyszczają środowiska, mają szersze spektrum działania i więcej składników aktywnych. Niestety mają też minus, bo mogą uczulać trochę częściej niż kosmetyki drogeryjne, więc warto zrobić próbę uczuleniową przed nałożeniem kosmetyku.

Ilość kontra jakość

 

Czy wiecie, że kosmetyki naturalne w większości produkowane są w małych, rodzinnych manufakturach? Patrzy się tam bardzo mocno na jakość składników, procesy produkcji i wkłada w nie całe serce. Takich kosmetyków nie testuje się też na zwierzętach, bo te marki kochają naturę i wspierają ją. Zazwyczaj zakładając manufakturę wszystkie kosmetyki najpierw testuje się po rodzinie, znajomych i na sobie! Kosmetyki drogeryjne są robione na ilość a jakość składników nie zawsze jest tak istotna, bardzo często więcej inwestuje się w marketing niż w skład. Bardzo często dla większego zarobku są testowane na zwierzętach aby mogły być sprzedawane na rynku chińskim, bo to bardzo rozbudowany i dochodowy rynek. Owszem w unii europejskiej nie można testować kosmetyków na zwierzętach, ale chcąc dostać się na rynek chiński – trzeba, taki paradoks. Tak więc jeśli jakaś marka próbuje was przekonać, że nie testuje a jest w chinach – kłamie.

 

Skład gra pierwsze skrzypce, będziemy się go uczyć.

 

W kosmetykach drogeryjnych składniki, których warto unikać to parafina, silikony, donory formaldehydu, BHA, BHT, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, filtry przenikające, ftalany i troszkę więcej, ale każdy temat rozwinę osobno aby jak najwięcej składników zapamiętać. Nie ma sensu kupować byle czego skoro za tą samą cenę a czasem nawet taniej możemy kupić coś naprawdę wartościowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.